Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uchwała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uchwała. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 listopada 2011

Oleśnica obywatelska - odpowiedź przewodniczącego RM

Wczoraj poznałem zdanie Przewodniczącego Rady Miasta Oleśnica na temat inicjatywy obywatelskiej w Oleśnicy. Po przeczytaniu jego odpowiedzi złapałem się za głowę...

Pan Przewodniczący napisał:
"Samorząd w swoich działaniach i celach uwzględnia ideę społeczeństwa obywatelskiego. Tworzenie specjalnych mechanizmów do  wnoszenia tylko uchwał, przez obywateli miasta uprawnionych do głosowania, byłoby działaniem ograniczającym funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego. W Oleśnicy na podstawie istniejących uregulowań prawnych istnieje taka możliwość w zakresie wnoszenia projektów uchwał. Radni zobowiązani są do utrzymywania stałej więzi z mieszkańcami. W dotychczasowej praktyce zgłaszano za pośrednictwem radnych wiele zmian do stanowionych uchwał lub ich projektów."

Doprawdy, nowatorskie poglądy przedstawia Pan Przewodniczący. Albo ja nie nadążam za logiką, zaprezentowaną przez Pana Przewodniczącego, albo Pan Przewodniczący nie rozumie (lub nie chce zrozumieć) o co w tej całej idei społeczeństwa obywatelskiego chodzi...

Z niedowierzaniem przeczytałem słowa Pana Przewodniczącego, w których mówi, że wprowadzanie dodatkowych zapisów prawnych, zwiększających uprawnienia mieszkańców w zakresie stanowienia prawa są "działaniem ograniczającym funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego"! Całkiem zgrzebny łamaniec myślowy, tyle że nieprawdziwy.

Nie po to obywatelska inicjatywa uchwałodawcza jest nazywana OBYWATELSKĄ, by ograniczać funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego! Dla przypomnienia: encyklopedyczna definicja społeczeństwa obywatelskiego to "społeczeństwo charakteryzujące się aktywnością i zdolnością do samoorganizacji oraz określania i osiągania wyznaczonych celów bez impulsu ze strony władzy państwowej". Wprowadzenie obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej miałoby na celu zwiększenie aktywności i świadomości samorządowej, a więc budowanie społeczeństwa obywatelskiego, a nie jego niszczenie.

Co do utrzymywania przez radnych stałej więzi z mieszkańcami... Pan Przewodniczący raczył się wykazać tutaj niezłym poczuciem humoru. Twarda rzeczywistość pokazuje jak dobrze wywiązują się oni z tego zobowiązania. Niedługo będę miał okazję napisać coś o tym... Wystarczy wspomnieć, że na moją wiadomość o Oleśnicy obywatelskiej, wysłaną bezpośrednio do każdego z radnych, zareagowało 3 (dosłownie: trzech) z nich!

Korespondencja z Panem Przewodniczącym trwa. Mam nadzieję, że niedługo będę mógł przedstawić nowe fakty w tej sprawie...

poniedziałek, 7 listopada 2011

Oleśnica obywatelska

Inicjatywa uchwałodawcza to prawo do zgłaszania projektów uchwał pod obrady Rady Gminy (Miasta), które po ewentualnym przegłosowaniu i zatwierdzeniu stanowią element prawa miejscowego. O tym, komu przysługuje to prawo, stanowią odpowiednie zapisy w statucie gminy (miasta) lub w regulaminie określającym organizację wewnętrzną rady. W przypadku Oleśnicy takim dokumentem jest Regulamin Rady Miasta z dnia 29. kwietnia 2003 roku. Według niego inicjatywa uchwałodawcza przysługuje Burmistrzowi, komisjom stałym Rady Miasta, klubom radnych oraz poszczególnym radnym. Najczęściej z przysługującego mu prawa korzysta Burmistrz i to on jest autorem większości projektów uchwał zgłaszanych pod obrady.

W ostatnim czasie w całym kraju daje się zaobserwować trend, w którym coraz więcej Rad Gmin i Miast przyznaje takie prawo również swoim mieszkańcom. Rady wielu miast, w tym tak dużych, jak Warszawa, Katowice, Szczecin, Opole, czy też tych mniejszych jak Czeladź, Świebodzice i Osielsko, wprowadziły zmiany do miejskich statutów, umożliwiające grupie mieszkańców przedkładanie projektów uchwał w sprawach najbardziej dla nich istotnych. Bardzo pozytywny przykład dał wiceburmistrz Tomaszowa Mazowieckiego, który sam wystąpił z pomysłem wprowadzenia obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej, by zwiększyć świadomość samorządową mieszkańców oraz wzmóc ich aktywność.

Uzasadnienia obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej należy szukać w Ustawie Zasadniczej. Oto bowiem art. 118 ust. 2 Konstytucji RP mówi, że grupa 100 000 obywateli może wystąpić z inicjatywą ustawodawczą i skierować je pod obrady Parlamentu. Byłoby rzeczą niezrozumiałą, gdyby obywatele mieli możliwość składania ustaw do Sejmu, a byliby pozbawieni możliwości zgłaszania projektów uchwał, stanowiących prawo lokalne, w miastach, w których żyją i mieszkają. A właśnie taki stan prawny wciąż obowiązuje w Oleśnicy.

Niniejszym tekstem pragnąłbym zainteresować wszystkich mieszkańców naszego miasta, a przede wszystkim oleśnickich radnych, instytucją obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej oraz otworzyć debatę na temat budowania w naszym mieście społeczeństwa obywatelskiego, w którym każdy z mieszkańców miałby możliwość wpływania na najważniejsze decyzje podejmowane w naszym mieście i często dotyczące bezpośrednio jego samego. Moim zdaniem, dzięki wprowadzeniu zapisu o obywatelskiej inicjatywie uchwałodawczej do obowiązującego regulaminu Rady Miasta, mieszkańcy mogliby bezpośrednio wpływać na prace samorządu terytorialnego, co z kolei mogłoby pozytywnie wpłynąć na zainteresowanie mieszkańców czynnym udziałem w życiu lokalnej społeczności oraz budowaniem poczucia wspólnoty i odpowiedzialności za miasto.

Damian Siedlecki

PS. Osoby zainteresowane wstępnym projektem stosownej uchwały zapraszam do bezpośredniego kontaktu mailowego: siedlaq@gmail.com.

wtorek, 29 marca 2011

Opłaty parkingowe stały się faktem

Jeden z najgorętszych tematów w naszym mieście od kilku tygodni: STREFY PŁATNEGO PARKOWANIA w centrum. Kolejne wielkie dzieło naszego gospodarza stało się faktem. Podczas głosowania na dzisiejszej sesji Rady Miasta 14 radnych (PS2002, PO, SLD) poparło projekt Burmistrza; zaledwie 4 było przeciw (Oleśniczanie, PiS), 1 radny wstrzymał się (PiS).

Zaczęło się od wystąpienia Pana Burmistrza. Tłumaczył, że wreszcie jest dobry czas na wprowadzenie takich opłat, bo w końcu miast przejęło od powiatu wszystkie drogi mające się znaleźć w strefie. Tłumaczył, że w Oleśnicy daje się zauważyć bardzo szybki przyrost samochodów - w tempie około 6% rocznie. Tłumaczył, że w samym centrum NIE DA SIĘ JUŻ WYBUDOWAĆ nowych miejsc postojowych. Tłumaczył, że nadrzędnym celem tej uchwały jest ZWIĘKSZENIE FLUKTUACJI wolnych miejsc na parkingach już istniejących i że wszędzie, gdzie wprowadzono opłaty za parkowanie, zwiększyła się dostępność miejsc parkingowych. W ten ostatni argument osobiście wątpię. Najwyraźniej Pan Burmistrz dawno nie próbował zaparkować swojego służbowego samochodu w centrum Wrocławia.

Pan Burmistrz złożył również deklarację (Słowną! Nic na piśmie!), że po wprowadzeniu płatnych parkingów miasto SPRÓBUJE wybudować wielopoziomowy parking w okolicach ul. Okrężnej, na zasadzie partnerstwa cywilno-prawnego. Nie było ani słowa o finansowaniu Straży Miejskiej z wpływów pochodzących z opłat. Jako naoczny świadek dzisiejszej sesji, niniejszym odnotowuję fakt złożenia takiej deklaracji. Za kilka lat sprawdzimy, czy aby nie były to tylko puste słowa.

Pan Burmistrz pochwalił również swój projekt mówiąc, że "jesteśmy jednymi z nielicznych, którzy (wprowadzając opłaty parkingowe) wprowadzają szereg udogodnień dla przedsiębiorców w postaci abonamentów". Chyba wypadałoby w tym miejscu podziękować...

Następnie rozpoczęła się seria pytań od radnych. O najbarwniejszą wypowiedź postarał się radny SLD (były wiceprezes Pogoni Oleśnica), który w szale uniesień powiedział mniej więcej co następuje: "Burmistrzu! Wspaniały pomysł! Gratuluję Panu i dziękuję!", co można odczytać jako swoistą laurkę pod adresem gospodarza Oleśnicy. Czy w kalendarzu jest jakiś "Dzień Burmistrza"? Ze słów  radnego można wywnioskować, że jest i to pewnie już niedługo...

Następnie swoje argumenty przedstawili radni miejskiej opozycji. Jeden z nich zasugerował, że "może o to chodzi, żeby oleśnickie markety miały łatwiej, bo tam parkingi będą bezpłatne na pewno".  Na podobne argumenty Pan Burmistrz odpowiedział, że opłaty parkingowe, jak dowodzi praktyka,  to jest pomoc dla przedsiębiorców, bo klient statystycznie wydaje więcej na paliwo jeżdżąc w koło i szukając miejsca do zaparkowania, niż wydałby w parkometrze. Zatem według Pana Burmistrza, możliwość zaparkowania na miejscu, które może (ale wcale nie musi - patrz przykład Wrocławia) być wolne, stanowi pomoc dla oleśnickich przedsiębiorców, a nie przeszkodę. Pożyjemy, zobaczymy.

Generalnie wniosek opozycji był taki, ze uchwała jest nieprzemyślana, bo do tej pory nikt nie przedstawił żadnych kosztorysów, żadnych kalkulacji, bo mogłoby się zdarzyć, że miasto będzie dopłacać do tego interesu. I tu zgadzam się w całej rozciągłości! Co prawda Pan Burmistrz w odpowiedzi na ten argument zaczął sypać (z pamięci) liczbami: 40 tys. PLN, to miesięczne koszty utrzymania strefy płatnego parkowania; wpływy powinny być o 10-12-15 tys. większe. Skąd te liczby? Sam Pan Burmistrz chwileczkę wcześniej powiedział, że niemożliwe było policzenie zmian strumienia samochodów itp. itd. Śmiem twierdzić (zresztą nie tylko ja), że nikt nie przedłożył do wglądu radnym żadnego kosztorysu, bo nikt takiego kosztorysu najzwyczajniej w świecie nie przygotował. A jeśli się mylę, to dlaczego radnym nie zaprezentowano takich kalkulacji? Sypanie liczbami z rękawa, bez kartki, bez kosztorysu, nie zrobiło dobrego wrażenia...

Argumenty opozycji zdały się na nic. Uchwała autorstwa Pana Burmistrza przeszła zdecydowaną większością głosów. Niestety, z zewnątrz wyglądało to trochę tak, jakby wprowadzono "dyscyplinę partyjną" i radni z koalicji zostali zobowiązani do głosowania za przyjęciem uchwały. Czy tak było? O tym pewnie nigdy się nie dowiemy. Tak czy siak, Pan Burmistrz i radni pokazali w jakim poważaniu mają MERYTORYCZNE argumenty mieszkańców miasta, czyli de facto swoich wyborców. A przecież cztery miesiące temu, w listopadzie, wszyscy tak ładnie uśmiechali się do wyborców z plakatów...

W tej chwili pozostaje tylko przyjąć to, co nam Ratusz przygotował. Jak to wyjdzie w praktyce? Zobaczymy. Proponuję co roku, przy podsumowaniach budżetowych, sprawdzać czy miasto dopłaca do utrzymania strefy płatnego parkowania, czy może ogólny bilans wyjdzie na plus. Przykłady (tutaj, tutaj i tutaj) pokazują, że nie zawsze wprowadzenie opłat parkingowych wiąże się ze zwiększonymi wpływami do miejskiego budżetu. Czasem miasto musi dopłacać. A dopłacanie do płatnego parkingu z publicznych (naszych!) pieniędzy zakrawa już o nonsens.

To była moja pierwsza wizyta na sesji Rady Miasta. Wrażenie porażające - in minus! Długo by o tym pisać. Być może w którymś z następnych wpisów.

PS. Dziękuję wszystkim za pozytywny (z reguły) odbiór relacji live na stronach portalu MojaOlesnica.pl. Wierzcie lub nie, ale to wszystko wyszło bardzo spontanicznie, nie planowałem tego.

środa, 23 marca 2011

Parkingowe być albo nie być



Już za kilka dni rozstrzygnie się sprawa płatnych parkingów w naszym mieście. Według projektu uchwały, nad którym mają "debatować" radni na najbliższej sesji Rady Miasta, ma zostać wprowadzona jedna strefa płatnego parkowania w obrębie centrum miasta i w okolicach Sądu Rejonowego.

Natomiast sprawa płatnych parkingów w okolicach sal: widowiskowej i sportowej - jest już praktycznie przesądzona. Z oleśnickich gazet dowiedzieliśmy się, że w tym przypadku decyzja zależy wyłącznie od Pana Burmistrza, który wystarczy, by w tym celu wydał odpowiednie zarządzenie.

Gdy zapytano mnie kiedyś, co sądzę o płatnych parkingach w Oleśnicy, stwierdziłem, że nie mam nic przeciwko, pod warunkiem, że zostanie jasno powiedziane, że przychody uzyskane z tego tytułu zostaną przeznaczone na budowę pierwszego podziemnego/wielopoziomowego parkingu w naszym mieście. Jednak po rozmowach z mieszkańcami zmieniłem swoje zdanie i zdecydowanie jestem przeciwny takim posunięciom. Dlaczego? Może po kolei...

Po pierwsze: w projekcie uchwały brak jest jakichkolwiek planów co do zagospodarowania przychodów z opłat parkingowych. Żeby chociaż w materiałach podanych do publicznego wglądu pojawiło się uzasadnienie takiego projektu i żeby chociaż w tym uzasadnieniu pojawiła się jakaś wzmianka na ten temat. Takiego uzasadnienia nie ma. Jest co prawda wzór "mandatu" za nieuiszczenie opłaty parkingowej, sygnowany przez Sekcję Dróg Miejskich, co może sugerować, że opłaty te zostaną zainwestowane w remonty dróg należących do miasta. Jednak równie dobrze środki z tytułu opłat parkingowych mogą być dla Pana Burmistrza sposobem na załatanie dość napiętego miejskiego budżetu, bo przecież kadencję należy zacząć z przytupem: od wydatków na zabawki dla siebie i radnych. Bo przecież zabawki te są elementem nowatorskiej strategii promocyjnej autorstwa Urzędu Miasta Oleśnicy. Idąc tym tropem można założyć, że po przyjęciu tej uchwały, kolejnym etapem tej strategii będą darmowe parkingi dla rajców i urzędników.

Po drugie: jaki sens ma wprowadzenie takich opłat za parking pod MOKiSem? Najważniejszymi argumentami autorów uchwały jest ograniczenie ruchu kołowego i zwiększenie dostępności miejsc parkingowych. Czy rzeczywiście Pan Burmistrz chce ograniczyć ilość ludzi odwiedzających MOKiS - jeden z jego sztandarowych projektów? No bo przecież tak można odczytać tę argumentację. Jeśli chodzi o zwiększenie dostępności miejsc parkingowych - spójrzmy na większego sąsiada Oleśnicy. Czy we Wrocławiu zwiększyła się rotacja aut parkujących w okolicach rynku? Może odrobinkę, ale na pewno nie w takim stopniu, jakiego życzyliby sobie wrocławscy urzędnicy.

Po trzecie: opłaty za parkowanie to taka specyficzna forma opodatkowania - od luksusu. Podatniku: chcesz mieć luksus parkowania w centrum miasta? Opodatkuj się! Niestety, przykrym zbiegiem okoliczności jest fakt, że Pan Burmistrz planuje wprowadzić ten podatek w czasie, gdy najczęstszym tematem rozmów Polaków jest drożyzna i rosnące ceny przede wszystkich tych najpotrzebniejszych i najbardziej podstawowych artykułów, jak chleb, czy cukier.

Po czwarte: realne zagrożenie dla prywatnych przedsiębiorców: ilość klientów odwiedzających ich siedziby może się zmniejszyć. Niewykluczone, że sami przedsiębiorcy będą chcieli zrekompensować koszty ponoszone z tytułu opłat parkingowych poprzez podniesienie cen oferowanych przez siebie artykułów i usług. Stracą i przedsiębiorcy, i ich klienci.

Po piąte: współczuję mieszkańcom ulic, które leżą w najbliższym sąsiedztwie strefy płatnego parkowania. Tutaj, z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, iż okoliczne uliczki, podwórka i każde miejsce, w które jest w stanie zmieścić się samochód będą przeżywały oblężenie. No bo czymże jest te parędziesiąt metrów na piechotkę, skoro jest możliwość zaoszczędzenia tych kilku złotych.

I na koniec przykład z własnego doświadczenia: mieszkam na Serbinowie. Codziennie z małżonką odwozimy dzieci do Przedszkola nr 1. Codziennie parkujemy na parkingu znajdującym się tuż przy budynku przedszkola, który znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie strefy płatnego parkowania, ale jednak poza nią. W chwili obecnej cała procedura wyjścia z samochodu, odprowadzenia dzieci do przedszkola, przebrania ich i powrotu do samochodu zajmuje niewiele, bo (oczywiście w zależności od pory roku) od 5 do 15 minut. Gdy strefa płatnego parkowania zostanie wprowadzona, o miejscu na dotychczasowym parkingu będziemy mogli jedynie pomarzyć. Gdzie będzie najłatwiej zaparkować? Najpewniej na parkingu płatnym. Czyli cała procedura, nie dość, że się wydłuży, bo trzeba będzie znaleźć parkomat, zapłacić, wyłożyć bilet parkingowy za szybę, przejść do przedszkola i wrócić, to jeszcze koszty się zwiększą - dla nas (mam na myśli wszystkich rodziców w podobnej sytuacji),  którzy na co dzień wcale nie okupujemy namiętnie miejsc parkingowych. My, którzy płacimy duże pieniądze za miejskie (czytaj: "państwowe") przedszkole (w moim przypadku - 2 dzieci - są to kwoty rzędu 600-650 złotych miesięcznie, na co składa się wyżywienie, angielski i rytmika), bo przecież miasto jakiejś specjalnej polityki "prorodzinnej" nie prowadzi (we Wrocławiu miasto często dopłaca, w związku z czym rodzice ponoszą mniejsze koszta związane z przedszkolem); to jeszcze teraz będziemy zmuszeni wpłacać do miejskiego budżetu kolejną daninę w postaci opłaty parkingowej.

A na to mojej zgody nie ma...

Update:
Niniejszym dołączam do akcji protestacyjnej: