Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizerunek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wizerunek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 lutego 2012

Sekcja specjalna

O utworzeniu Sekcji Promocji Miasta w UMO wiedzą chyba już wszyscy. Jej temat chodził mi po głowie od kilku dni, jednak moje obowiązki służbowe były ważniejsze. Teraz, gdy wreszcie znalazłem wolną chwilę na napisanie paru słów, okazało się, że swoje zdanie na tę formację przedstawił już Michał Skrzypek na swoim blogu. I okazało się, że jego punkt widzenia dobrze komponuje się z moim. W zasadzie mógłbym nawet podpisać się pod jego słowami. Ale skoro już tak długo zbierałem myśli i zabierałem się do napisania tego tekstu, to szkoda byłby nie napisać czegoś od siebie... A zatem...

... wygląda na to, że moje modlitwy zostały wysłuchane! Przynajmniej częściowo, bo utworzenie tej komórki miejskiej zapowiada nowe otwarcie w temacie pracy nad promocją, wizerunkiem i pijarem. I najlepiej, żeby to była praca "u podstaw", bo w niektórych momentach tej podstawowej wiedzy na temat promocji i wizerunku w naszym urzędzie zwyczajnie brakowało. Dlatego też taką inicjatywę należy pochwalić, jako krok w dobrym kierunku. Zaniechanie przyniosłoby chyba gorsze efekty...

Zadanie przed Sekcją Promocji jest niełatwe. Dotychczasowe, podjęte w ostatnich 2-3 latach, bardzo chaotyczne działania promocyjne w stylu "Giełdy Staroci", nieruchawej "Aktywnej Oleśnicy" czy też prezentacja bilbordów w mało eksponowanych miejscach Wrocławia i okolic, wymagają zrewidowania i uporządkowania. Jak dowiadujemy się z oficjalnej informacji UMO, Sekcja Promocji miałaby się zająć przygotowaniem materiałów promujących miasto, koordynowaniem działań poszczególnych jednostek organizacyjnych. Szczególnie ciekawie zapowiada się współpraca z organizacjami społecznymi w zakresie promocji miasta oraz kreowanie i inicjowanie działań zmierzających do pozytywnej promocji Miasta Oleśnicy oraz pobudzanie do tego typu działań obywateli i innych organizacji społecznych. Ciekaw jestem, jak to będzie wyglądać od strony technicznej/formalnej, ale jeśli do takiej współpracy ma dojść, ja już mogę Szanowną Sekcję zapewnić, że na brak zajęć narzekać nie będzie... Ale wszystko w swoim czasie ;)

Jednak promocja, to nie jedyny obszar działalności, jakimi ma zajmować się Sekcja. Okazuje się, że ma ona również stanowić wizerunkowe zaplecze Burmistrza (a dlaczego nie Urzędu Miasta?), bowiem wśród nakreślono jej też następujące zadania: "przygotowywanie do publikacji informacji o ważniejszych przedsięwzięciach i decyzjach Burmistrza, organizowanie konferencji prasowych Burmistrza, prowadzenie dokumentacji prasowej, projektowanie działań i polityki informacyjnej Burmistrza, (...) współpraca z mediami w zakresie informowania i wyjaśniania działań organów gminy i podległych mu służb".
Tak określone zadania Sekcji Promocji Miasta interpretuję dwojako i tak też je oceniam. Z jednej strony mamy do czynienia z pomysłowością i otwartością (takie np. konferencje prasowe to coś, czego Oleśnica jeszcze nie widziała!), co jest przejawem prac nad poprawą wizerunku. Tu należy się duży plus!
Z drugiej strony, takie zapowiedzi mogą (ale nie muszą!!) oznaczać chęć odgrodzenia się murem od czasem niewygodnych mediów i dziennikarzy, a w efekcie od samych mieszkańców. Bardzo źle by się stało, gdyby Sekcja Promocji stała się takim murem, albo jeszcze gorzej - "ramieniem zbrojnym" Burmistrza w "walce" z krytyką. Jeśli Pan Burmistrz zacznie się kontaktować z mediami TYLKO za pośrednictwem Sekcji Promocji Miasta i zamiast spontanicznych wywiadów zacznie mówić "proszę umówić się z Sekcją Promocji", to o otwartości możemy zapomnieć, a sama Sekcja stanie się dla niego zasłoną przed niewygodnymi pytaniami. Źle by się stało, gdyby wbrew swojej nazwie, Sekcja Promocji Miasta stała się Sekcją Promocji Burmistrza. Mam głęboką nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie.

Dlatego też proponuję, by przyglądać się działalności Sekcji Promocji i poczekać na konkretne efekty tej działalności. "Po owocach ich poznacie"...

W kwestiach personalnych powiem tyle: osoba, która miała problemy komunikacyjne z Panem Burmistrzem (tutaj), teraz objęła stanowisko kierownicze w Urzędzie Miasta i ma kierować pracami zespołu odpowiedzialnego za... o ironio... politykę informacyjną Burmistrza. Dobry humor to podstawa ;)

Na zakończenie, kultowa scena z kultowej "Seksmisji" - ku przestrodze ;) :





Radzę unikać takiej retoryki. Szczerze... ;)

poniedziałek, 28 listopada 2011

Z nowym rokiem podatki w górę

Jakieś tygodnie temu napisał do mnie jeden z czytelników bloga. Próbował mnie zainteresować sprawą podatków lokalnych i tematem ich wysokości na tle obowiązujących limitów. Obiecałem sprawdzić, co się da. Właśnie nadarzyła się okazja: oto bowiem pod obrady Rady Miasta zgłoszony został projekt uchwały  zmieniającej wysokości lokalnych podatków.

Wysokość podatków lokalnych jest ustalana przez władze samorządowe, dzięki czemu stanowią one istotne źródło dochodów miasta. Do podatków lokalnych należy m.in. podatek od nieruchomości. W 2010 roku do miejskiego budżetu z tytułu podatku od nieruchomości wpłynęło prawie 10 mln złotych, co stanowi ponad 10% wszystkich dochodów w miejskiej kasie Oleśnicy. Taki zastrzyk gotówki uratowałby budżet niejednego miasteczka średniej wielkości.

Myślę, że warto się przyjrzeć wysokościom poszczególnych stawek podatku od nieruchomości na tle innych miast i odgórnych limitów ustawowych, ustalanych na szczeblu administracji centralnej. Porównajmy je ze stawkami w trzech innych miastach z nieodległego sąsiedztwa: Oławy, Kluczborka i Wrocławia (na podstawie odpowiednio: Uchwały Nr XII/98/11 Rady Miasta Oławy, Uchwały Nr XIV/133/11
Rady Miejskiej w Kluczborku oraz Uchwały Nr II/9/10 Rady Miasta Wrocławia - nowych stawek podatkowych RM Wrocławia jeszcze nie uchwaliła). Oto zestawienie (na czerwono zaznaczyłem stawki, dla których Oleśnica ma lub będzie miała podatki of nieruchomości wyższe niż Oława i Kluczbork (w 2012) i Wrocław (w 2011 roku), na zielono - stawki odpowiednio niższe):

- wysokość podatku od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej: Oleśnica obecnie: 0.77 zł/m2 przy limicie 0.80 zł/m2 w 2011 roku; Oleśnica wg nowych stawek podatkowych: 0.82 zł/m2 przy limicie 0.84 zł/m2 w 2012 roku; w Oławie: 0.80 zł/m2; w Kluczborku: 0.70 zł/m2; we Wrocławiu: 0.76 zł/m2.
- wysokość podatku od gruntów pod jeziorami, zajętych na zbiorniki wodne retencyjne lub elektrowni wodnych: Oleśnica obecnie: 4.04 zł/ha przy limicie 4.15 zł/ha w 2011 roku; Oleśnica wg nowych stawek podatkowych: 4.10 zł/ha przy limicie 4.33 zł/ha w 2012 roku; w Oławie: 4.30 zł/ha; w Kluczborku: 4.33 zł/ha; we Wrocławiu: 4.12 zł/ha.
- wysokość podatku od pozostałych gruntów, w tym zajętych na prowadzenie odpłatnej statutowej działalności pożytku publicznego przez organizacje pożytku publicznego: Oleśnica obecnie: 0.39 zł/m2 przy limicie 0.43 zł/m2 w 2011 roku; Oleśnica wg nowych stawek podatkowych: 0.41 zł/m2 przy limicie 0.43 zł/m2 w 2012 roku; w Oławie: 0.40 zł/m2; w Kluczborku: 0.35 zł/m2; we Wrocławiu: 0.30 zł/m2.
- wysokość podatku od budynków mieszkalnych: Oleśnica obecnie: 0.65 zł/m2 przy limicie 0.67 zł/m2 w 2011 roku; Oleśnica wg nowych stawek podatkowych: 0.68 zł/m2 przy limicie 0.70 zł/m2 w 2012 roku; w Oławie: 0.70 zł/m2; w Kluczborku: 0.70 zł/m2; we Wrocławiu: 0.57 zł/m2.
- wysokość podatku od budynków lub ich części związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej: Oleśnica obecnie: 20.51 zł/m2 przy limicie 21.05 zł/m2 w 2011 roku; Oleśnica wg nowych stawek podatkowych: 21.30 zł/m2 przy limicie 21.94 zł/m2 w 2012 roku; w Oławie: 20.00 zł/m2; w Kluczborku: 17.20 zł/m2; we Wrocławiu: 21.04 zł/m2.
- wysokość podatku od budynków lub ich części zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie obrotu kwalifikowanym materiałem siewnym: Oleśnica obecnie: 9.57 zł/m2 przy limicie 9.82 zł/m2 w 2011 roku; Oleśnica wg nowych stawek podatkowych: 10.00 zł/m2 przy limicie 10.24 zł/m2 w 2012 roku; w Oławie: 10.00 zł/m2; w Kluczborku: 8.50 zł/m2; we Wrocławiu: 9.81 zł/m2.
- wysokość podatku od budynków lub ich części związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych: Oleśnica obecnie: 4.16 zł/m2 przy limicie 4.27 zł/m2 w 2011 roku; Oleśnica wg nowych stawek podatkowych: 4.20 zł/m2 przy limicie 4.45 zł/m2 w 2012 roku; w Oławie: 4.45 zł/m2; w Kluczborku: 4.45 zł/m2; we Wrocławiu: 2.89 zł/m2.
- wysokość podatku od budynków lub ich części związanych z udzielaniem świadczeń pozostałych, w tym zajętych na prowadzenie odpłatnej statutowej działalności pożytku publicznego przez organizacje pożytku publicznego: Oleśnica obecnie: 6.88 zł/m2 przy limicie 7.06 zł/m2 w 2011 roku; Oleśnica wg nowych stawek podatkowych: 7.00 zł/m2 przy limicie 7.36 zł/m2 w 2012 roku; w Oławie: 6.50 zł/m2; w Kluczborku: 5.70 zł/m2; we Wrocławiu: 7.02 zł/m2.

Zestawienie pokazuje, że w Oleśnicy stawki podatków od nieruchomości utrzymywane są na wysokościach bliskich limitom. Jeśli nowe stawki podatkowe zostaną uchwalone (a jest więcej niż pewne, że zostaną), to tylko w przypadkach podatku od budynków mieszkalnych i podatku od gruntów pod zbiornikami wodnymi Oleśnica będzie miała niższą stawkę niż Oława i Kluczbork. Pewnie dlatego, że tych jezior, zbiorników retencyjnych i elektrowni wodnych w naszym mieście nie ma za dużo... ;)

Niestety, bardzo niekorzystnie dla naszego miasta wygląda sprawa podatku od nieruchomości związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej: wszystko wskazuje na to, że zarówno w przypadku gruntów, jak i budynków - Oleśnica będzie miała najwyższe stawki podatkowe. Pokazuje to tylko, że przedsiębiorcy w Oleśnicy nie mają łatwo. A jest to o tyle bolesne, że Oleśnicka Strefa Aktywności Gospodarczej świeci pustkami i nie ma widoków na to, by cokolwiek miałoby się w tej materii zmienić. Dla mnie, jako mieszkańca Oleśnicy wygląda to tak, jakby oleśnicki Ratusz nie dbał o inwestycje i o sektor prywatny, który przecież stanowi tak ważną gałąź gospodarki. Najwyraźniej oleśniccy urzędnicy wychodzą z założenia, że lepiej jest ustalić wyższe stawki podatkowe dla obecnych i wciąż aktywnych przedsiębiorców, niż je obniżyć, by przyciągnąć nowych... Smutne to, ale prawdziwe...


W ostatnim numerze "Panoramy Oleśnickiej" można znaleźć wywiad z panią skarbnik miasta, w którym stwierdza ona, że "Oleśnica jest w bardzo dobrej kondycji finansowej i może pozwolić sobie na przemyślaną, planową i konsekwentnie realizowaną od lat politykę inwestycyjną, dzięki której udało się wybudować dzisiejsze wizerunek i markę miasta". Do powyższego stwierdzenia mam kilka zastrzeżeń:

1) skoro kondycja finansowa miasta jest tak wspaniała, to czy konieczne jest serwowanie mieszkańcom Oleśnicy prezentu w postaci podwyżki kolejnych podatków? Specyficznym podatkiem będą też opłaty za parkowanie w centrum miasta... W obliczu kryzysu, coraz głębsze sięganie do kieszeni mieszkańców świadczy raczej o braku innych pomysłów...
2) czy ta "przemyślana, planowa i konsekwentnie realizowana od lat polityka inwestycyjna" zakłada sprowadzenie jakiegokolwiek inwestora do Oleśnicy i chociaż częściowe zagospodarowanie Strefy (nie)Aktywności Gospodarczej? Czy może opiera się tylko na budowaniu nowych basenów, stadionów, kompleksów i mokisów? Przeglądając nasze lokalne media mam wrażenie, że ludzie zaczynają się domagać chleba, a zaczynają mieć dość igrzysk...
3) Marką jest Coca-Cola (chociaż wolę Pepsi). Marką jest Wrocław. Marką jest Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna. Marką była (niestety: czas przeszły) oleśnicka Lesta. Czy Oleśnica jest marką? Przy braku spójnej i konsekwentnej polityki promocyjnej, przy sztucznie tworzonych symbolach miasta i przy braku poszanowania dla tak oczywistych symboli, jak flaga i herb miasta i wreszcie w obliczu tak beznadziejnie nieporadnego ratuszowego pijaru, trudno jest mówić o "marce" miasta...
3) czy ów wizerunek i marka miasta obejmuje coś innego niż status sypialni Wrocławia? Bo coraz częściej tak właśnie się mówi o Oleśnicy. A gdzie wizerunek miasta, przyjaznego przedsiębiorcom, w którym dobrze jest inwestować? Przytoczony powyżej przykład lokalnych podatków pokazuje, że Oleśnica, za sprawą swoich urzędników, nie ma im nic szczególnego do zaoferowania. 
Niestety...

Zbieżne:

środa, 2 listopada 2011

Kto tworzy wizerunek Oleśnicy?

Spektaklu ciąg dalszy... Oto bowiem na oficjalnej stronie miasta pojawił się kolejny materiał z Panem Burmistrzem w roli głównej. Materiał ma formę wywiadu, w którym Pan Burmistrz odpowiada na pytania zadawane przez... no właśnie... kogo? Tego z wywiadu niestety się nie dowiemy.

W materiale tym Pan Burmistrz bezkrytycznie kreuje się na jedynego prawowitego obrońcę Oleśnicy. No bo jak inaczej odczytywać słowa: "Dopóki atakowano mnie i moją rodzinę nie komentowałem tej sytuacji publicznie. Kiedy jednak zaatakowano wizerunek miasta, zabrałem głos". Tymczasem w tej krótkiej wypowiedzi pojawiają się co najmniej dwie niespójności. 

Pierwszą jest fakt, iż tak naprawdę powinien on zabrać głos już właśnie wtedy, gdy atakowano jego osobę i rodzinę (prywatnie). Są na to odpowiednie paragrafy. Naruszenie prywatności to przestępstwo. Tymczasem wizerunek miasta jest kwestią słabo zdefiniowaną, wobec tego bardzo obszerną. Za szarganie wizerunku miasta jeszcze chyba nikt nigdy nie został skazany. 

Po drugie: na wizerunek miasta składają się nie tylko mieszkańcy, ale również ludzie nim zarządzający, jednostki samorządowe oraz ich kierownicy i jeszcze wiele, wiele innych rzeczy. 
Na przykład - na wizerunek Wałbrzycha jako miasta upadłego, złożyli się nie tylko mieszkańcy, którzy za parę groszy sprzedawali swoje głosy, lecz również ci, którzy te głosy kupowali, a więc wszystko na to wskazuje, że byli to lokalni prominenci i tamtejsi działacze partyjni.
Jeśli wrócimy na nasze oleśnickie podwórko: to kto jest odpowiedzialny za nie do końca przejrzysty przetarg, którym zainteresowało się CBA? Mieszkańcy? Media? Proszę mnie poprawić, jeśli się mylę, ale organizatorem tego przetargu był Urząd Miasta. Dalej: przeciągająca się w nieskończoność sprawa kompleksu sportowego - ona również ma wpływ na wizerunek miasta. Kto ustalał kryteria wyboru najlepszej oferty, dzięki czemu do przetargu mógł stanąć tak nierzetelny wykonawca, jak TIWWAL? Mieszkańcy? Media? Czy Urząd Miasta? Więc bardzo proszę Pana Burmistrza, by nie tłumaczył się wizerunkiem miasta, gdyż on sam ma taki sam wpływ na wizerunek Oleśnicy, jak szeregowi mieszkańcy. 
A może nawet większy...

niedziela, 12 czerwca 2011

Promocja giełdy staroci: informacja z UM

Nareszcie! Po prawie 3 tygodniach oczekiwania, po kilku telefonach wykonanych celem przypomnienia o sprawie... Dwa dni temu otrzymałem odpowiedź z Urzędu Miasta z informacją o wydatkach na promocję Oleśnickiej Giełdy Staroci i Militariów. Natychmiast oddałem się lekturze. Po lekturze przyszły refleksje... Oto i one.

Po zsumowaniu wszystkich wydatków wyszło 5502,50 PLN. Zatem - jak na imprezę, która miałaby rozsławić dobre imię Oleśnicy i podnieść jej atrakcyjność turystyczną - szaleństwa nie było. Dużo więcej wydały niemal wszystkie komitety w trakcie ostatniej kampanii wyborczej do samorządu. Kwota rzędu 5-6 tys. złotych na promocję imprezy, która zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ratuszowych urzędników miała szansę wejść na stałe do kalendarza cyklicznych imprez w naszym mieście, to naprawdę niewielki wydatek. Obiektywnie rzecz biorąc...

Jednak jeśli wziąć pod uwagę, że jedna z dwóch dotychczasowych edycji giełdy (majowa), jak do tej pory najszerzej promowana (patrz zdjęcie po prawej) w ogóle się nie odbyła, to pojawia się pytanie o celowość tego wydatku. Burmistrz Oleśnicy, zapraszający na imprezę, która się nie odbywa, bez podania przyczyn do publicznej wiadomości, traci wiarygodność w oczach osób zainteresowanych tym tematem. Na wiarygodności straciła też sama Oleśnica. Z promocji - póki co - wyszła ANTYPROMOCJA.

Pozwolę sobie również wyrazić wątpliwości co do rzetelności udzielonej mi informacji. Otóż cokolwiek zastanawiający jest fakt, że w zestawieniu zleceniobiorców pojawia się tylko jedna z naszych oleśnickich gazet. A co z drugą? O ile mnie pamięć nie myli, to w okolicach marca/kwietnia na stronie internetowej Panoramy Oleśnickiej umieszczone było ogłoszenie o giełdzie staroci. W tym samym miejscu, z którego od dłuższego czasu atakuje nas reklama pewnego oleśnickiego hotelu. Jestem niemalże pewien, że takie ogłoszenie w tymże miejscu widziałem. A jeśli tak było naprawdę, to Pan Burmistrz udzielił mi informacji niepełnej...

Dodano 13.06.2011: Jak poinformował mnie redaktor naczelny "Panoramy Oleśnickiej", reklama-informacja o giełdzie staroci rzeczywiście była umieszczona na stronie internetowej gazety. Nieodpłatnie, na osobistą prośbę p. wiceburmistrza Piotra Pawłowskiego. Oto oficjalne oświadczenie w tej sprawie: "Redakcja Panoramy Oleśnickiej zamieściła na swojej stronie internetowej BEZPŁATNE ogłoszenie o Oleśnickiej Giełdzie Staroci, chcąc promować tę lokalna inicjatywę, której kibicujemy".

Do kolejnej edycji giełdy staroci pewnie też nie dojdzie... Tak się bowiem niefortunnie złożyło, że w trzeci weekend czerwca odbywać się będą Dni Oleśnicy będzie Święto Miasta (hmmm... jakiego?). W oficjalnym programie obchodów nie ma ani słowa o giełdzie staroci. Nie wymienia się jej wśród imprez towarzyszących. Niestety, wygląda na to, że pieniądze wydane na promocję tej imprezy to pieniądze wyrzucone w błoto. 5 i pół tysiąca złotych poszło z dymem...

Odnosi się wrażenie, że wszelkie działania promocyjne podejmowane przez "nasz" Urząd Miasta, nawet pomimo dobrych chęci, są nieprzemyślane, pozoranckie, wykonywane na odczepnego i w sposób amatorski. Weźmy na przykład takiego Pana Burmistrza, według którego idealnym sposobem na promocję miasta i wyznacznikiem jego nowoczesności jest służbowy komputer w torbie radnego.
Dotychczasowe działania "promocyjne" UM zamiast pomagać, bardziej szkodzą wizerunkowi miasta.

A mogło być tak pięknie...

niedziela, 27 lutego 2011

Szanowny Panie Burmistrzu (po raz wtóry)

Szanowny Panie Burmistrzu,

W pierwszej kolejności wypada mi podziękować za odpowiedź na list otwarty. Odpowiedzią tą zasiał Pan ziarenko nadziei w to, ze nasi lokalni możnowładcy będą otwarci na argumenty i propozycje nas, zwykłych mieszkańców Oleśnicy. Bo przecież nam wszystkim chodzi o konstruktywny dialog pomiędzy mieszkańcami, a władzą. Nie o ślepą i bezpodstawną krytykę, ale o merytoryczną dyskusję na tematy istotne dla naszego miasta. Niestety, wobec niektórych stwierdzeń, których użył Pan w swoim piśmie nie można pozostać obojętnym.

Myślę, że Oleśniczanie przyjmują do wiadomości Pańską argumentację dotyczącą przetargu na samochód dla Urzędu Miasta, jednak wciąż pewne kwestie pozostały niewyjaśnione. Wprawdzie sprawa przetargu na samochód dla Urzędu Miasta straciła już na aktualności ze względu na to, że przetarg ten został już rozstrzygnięty, to jednak zapis o „zawieszeniu automatycznie dostosowującym się do prędkości jazdy poprawiając jej bezpieczeństwo z możliwością zmiany prześwitu pojazdu w zależności od warunków drogowych” w połączeniu z pozostałymi warunkami wyszczególnionymi w SIWZ skutecznie ograniczył ilość marek spełniających te kryteria do jednej, konkretnej; czego sugestywnym dowodem mogą być oferty, które w sprawie tego przetargu wpłynęły do UM. Jeśli chodzi o poprawność tego przetargu, prawdopodobnie kluczowa jest kwestia interpretacji art. 29. prawa o zamówieniach publicznych, który mówi m.in., że „przedmiotu zamówienia nie można opisywać w sposób, który mógłby utrudniać uczciwą konkurencję”. Czy przykładem uczciwej konkurencji jest sytuacja, gdy w przetargu faworyzowani są przedstawiciele tylko i wyłącznie jednego producenta samochodów? Tego się z Pańskich słów nie dowiedzieliśmy.

Dużo bardziej niepokojące wnioski można wysunąć z Pańskiej odpowiedzi w sprawie komputerów służbowych dla miejskich radnych. Mianowicie ze słów: "(...) sprzęt ten pełnić może funkcje (...) kreowania wizerunku Oleśnicy jako miasta nowoczesnego, korzystającego z innowacyjnych systemów informatycznych" wynika, że według Pana miarą nowoczesności miasta jest to, czy radny dostał od urzędu służbowy komputer, czy nie. Nie miejsca pracy przy nowoczesnych liniach technologicznych; nie pracodawcy z branży IT i oferowane przez nich miejsca pracy w tym sektorze, nie potencjał wykształconych mieszkańców miasta, którzy w tego typu firmach mogliby pracować; nie wypracowana równowaga pomiędzy nowoczesną architekturą a zabytkami, których stan sprawiałby, że miasto miałoby się czym pochwalić przed turystami. Panie Burmistrzu Oleśnicy! Dopóki stan dróg w mieście będzie odbiegał od standardów zachodnioeuropejskich; dopóki rozgrzebane i niedokończone będą rozpoczęte przez miasto inwestycje drogowe i budowlane; dopóki pacjenci publicznych zakładów opieki zdrowotnej będą ustawiać się od godz. 5 rano w kolejkach tylko po to, by zarejestrować się do lekarza pierwszego kontaktu; dopóki w mieście będzie klimatu sprzyjającego inwestorom i dopóki nie będzie samych inwestorów; dopóki Oleśnica nie przestanie być jedynie przystankiem w drodze do Wrocławia i nie zacznie być celem podróży (biznesowych czy też turystycznych) samym w sobie, dopóty nie będzie ona postrzegana jako miasto nowoczesne. I żaden komputer w ręku radnego tego nie zmieni. Bo jeśli na tym ma się opierać strategia promocji miasta i jego wizerunku, to… cóż, chyba pora zmienić doradcę.

Na ostatniej sesji RM, sekretarz miasta porównywał koszty i argumentował, że wydatek 18.9 tys. złotych na komputery (kalkulacja zapewne zaniżona, gdyż nie uwzględnia kosztów napraw pogwarancyjnych, ewentualnego oprogramowania czy akcesoriów) to oszczędność w porównaniu z 42 tys. wydawanymi w ciągu kadencji na materiały w wersji drukowanej. A jeśli alternatywą będzie koszt 0 zł (dosł.: zero złotych), to i te 18.9 tys. złotych okazałoby się dużym wydatkiem. Zero złotych: takie mianowicie są koszty przesyłania materiałów w wersji elektronicznej (pocztą internetową) lub umożliwienia ich pobierania z wydzielonego zasobu sieciowego na serwerze Urzędu Miasta, przyjmując, że radni (oczywiście tylko ci zainteresowani tematem) są już w posiadaniu prywatnych komputerów; a nawet jeśli jeszcze ich jeszcze nie mają, to przecież celem diety jest, między innymi, pokrycie innych wydatków związanych z wykonywanym mandatem, jak opłata rachunków telefonicznych czy zakup materiałów biurowych. Wówczas radni mieliby dostęp do materiałów, dzięki którym mogliby przygotowywać się na sesje RM, a miasto nie ponosiłoby z tego tytułu żadnych kosztów związanych z dystrybucją tych materiałów. Korzyści z takiego rozwiązania byłyby wymierne. I wówczas z dumą moglibyśmy mówić o „innowacyjnych systemach informatycznych” stosowanych w naszym Urzędzie Miasta. A tymczasem – wystarczy spojrzeć na miejską stronę internetową, której zawartość pozostawia wiele do życzenia.

Niestety nie odpowiedział Pan jedno, chyba najważniejsze pytanie, będące źródłem wszelkich wątpliwości mieszkańców naszego miasta: czy wszystkie te wydatki – samochód służbowy, komputery służbowe – mają dla Pana, jako osoby kierującej pracami Urzędu Miasta, najwyższy priorytet i dlatego Pana urząd zajmuje się nimi na samym początku kadencji? Czy naprawdę uważa Pan, że w naszym mieście nie ma innych, pilniejszych wydatków? Zamiast autorytarnie podejmować decyzje, dobrze byłoby czasem posłuchać samych mieszkańców. Bo końcu na tym polega demokracja – władza ludu. Wyborcy wybierają swoich przedstawicieli do władz, w nadziei, że będą reprezentować ich poglądy i interesy, a nie własne, oraz że będą wsłuchiwać się w to, co mają oni do powiedzenia. Takie posunięcie zdecydowanie przyniosłoby dodatkowe korzyści: ociepliłoby Pana wizerunek i pozytywnie wpłynęłoby na jego odbiór przez Oleśniczan.


Z poważaniem

Damian Siedlecki
Stowarzyszenie Dla Oleśnicy